Małe jest piękne, większe pilnie potrzebne

Utrwalenie stereotypu małego, słabego i nieporadnego polskiego przedsiębiorcy ma dla naszej gospodarki dalekosiężne negatywne konsekwencje.

Wsparcie  dla  małych  i  średnich  firm  (MŚP)  pieszczotliwie  zwanych „misiami” to standardowa  deklaracja  polityków, niezależnie od ideologicznej orientacji. Towarzyszą jej emocjonalne stwierdzenia, że to „sól ziemi” i „kręgosłup” gospodarki, ze względu na znaczący udział MŚP w zatrudnieniu i tworzeniu PKB. Takiej deklaracji nie zabrakło w expose premier Beaty Szydło, która obiecała obniżkę CIT dla małych firm do 15%. Jednak śledząc wypowiedzi prasowe wicepremiera Mateusza Morawieckiego, można odnieść wrażenie, że bliższe są mu firmy średnie i duże, które nazywa „aortami” polskiej gospodarki. Oczywiście chodzi o podmioty z polskim kapitałem, które przy odpowiednim wsparciu mogą skutecznie podbijać rynki międzynarodowe.

Szerszą argumentację prezentuję w syntetycznym opracowaniu Małe jest piękne, większe pilnie potrzebne a w skróconej wersji w artykule prasowym – [Rzeczpospolita, 10 lutego 2016].